Google zaprezentowało pada do swojej konsoli - pierwsze spojrzenie

Google zaprezentowało pada do swojej konsoli – pierwsze spojrzenie

Google zaprezentowało pada do swojej konsoli – pierwsze spojrzenie

Kilka miesięcy temu, świat obiegła informacja, że w nowej generacji konsol, do walki wkroczy nowy zawodnik. Amerykański gigant informatyczny jest w trakcie opracowywania swojej własnej konsoli do gier. Mimo, iż aktualnie nie wiadomo zbyt wiele, to pewne przecieki oraz informacje od osób zaangażowanych w projekt, są całkiem ciekawe. Wiemy, że system operacyjny będzie wielozadaniowy, ale pisany tak, by prawie nie korzystać z zasobów obliczeniowych konsoli. Wiemy też, że będzie dobre wsparcie dla streamingu oraz danych w chmurze. Jednak kilka dni temu, zaprezentowana pierwszy projekt pada do konsoli Google.

Trzeba od razu zaznaczyć, że na zdjęciach widzimy render, nie zaś fizycznie wykonany pad. Jednak bardzo wiele informacji i wniosków można wyciągnąć na ich podstawie. Przede wszystkim, układ analogów będzie taki jak w padach od Sony. Jest to o tyle zaskakujące, że rynek kontrolerów zdecydowanie częściej wzoruje się na sprzęcie od Microsoftu. Obie gałki, będą jednak wklęsłe. Ich kształt wskazuje również na to, że będziemy mieli możliwość założenia na nie różnych nakładek.

Krzyżak oraz klawisze akcji są również w ustawieniu standardowym. Co ciekawe, Google postawił na krzyżak jednolity. Może być to rozwiązanie problematyczne, gdyż w tym układzie, sporo firm miał problemy z precyzją przy dynamicznych ruchach gracza. Klawisze akcji, oznaczone będą kolorami, bez żadnych symboli. Jest to odważne rozwiązanie, gdyż brak wyraźnego oznaczenia symbolami, to zupełna nowość w branży. Ciekawie wyglądają bumpery oraz triggery. Te pierwsze, są bardzo małe, te drugie, bardzo duże, oraz wypukłe. Jest to rozwiązanie, które kiedyś stosowało Sony, ale zrezygnowało z niego, gdyż przy szybkich akcjach, palce uciekały z przycisku.

Na froncie znajdziemy jeszcze 4 przyciski niestandardowe. Rzuca się w oczy duży przycisk z logiem Google. Jego zastosowanie jest jeszcze nieznane, gdyż przeniesienie do ekranu domowego, będzie podpięte pod inny przycisk na froncie. Mamy również widoczny przycisk z ikonką typu burger menu. Prawdopodobnie, spełniać on będzie zadania przycisku select. Ostatnim, nietypowym klawiszem jest przycisk mikrofonu. Sugeruje on, że urządzanie będzie miało wbudowany mikrofon.

Niestety, nadal nie wiadomo w jaki sposób będzie oznaczało numer podpiętego pada. Sam kształt pada, jest mocno kontrowersyjny. Uchwyty wydają się być bardzo duże i szerokie, co powoduje, że odległość od boku pada do analogów, będzie spora. Może to powodować różne problemy dla osób, które mają mniejsze dłonie.

Czyszczenie układu chłodzenia laptopów

Czyszczenie układu chłodzenia laptopów

Nieprawidłowa praca układu chłodzenia laptopa, choć wydaje się pozornie niewielkim problemem, kojarzącym się bardziej ze względami estetycznymi czy użytkowymi (hałaśliwa praca, nagrzewanie się elementów obudowy), może przysporzyć wielu poważnych problemów. Szacuje się, że nawet do 60% uszkodzonych notebooków, trafiających do napraw serwisowych uległo zniszczeniu właśnie przez nieprawidłowe odprowadzanie temperatury, co skutkowało przegrzaniem podzespołów.

Jak działa układ chłodzenia?

W każdym komputerze, w tym również w laptopie ciepło jest emitowane głównie przez Procesor, kartę graficzną oraz northbridge (z ang. mostek północny) i właśnie na odbieraniu ciepła z tych elementów opiera się układ chłodzenia. Komputery stacjonarne są wyposażone w pokaźne radiatory, mające za zadanie wydajnie odbierać nadmiar temperatury. Ze względu na kompaktową budowę umieszczenie ich jest niemożliwe w komputerach przenośnych. Aby uchronić je przed przegrzaniem, zwyczajowo wyposaża się je w miedziane rurki, które są połączone z jednym radiatorem, który w zależności od budowy laptopa może być schładzany dołączonym wentylatorem. Dzięki jego obecności znacząco zwiększa się wydajność całego układu chłodzenia, wymusza on bowiem większą cyrkulację powietrza, a więc i szybszą wymianę temperatury.

Ze względu na specyficzną budowę powinniśmy szczególnie zwracać uwagę na to, w jakim stanie znajduje się układ wymieniający ciepło w naszym notebooku. Nadmiar kurzu, czy uszkodzona pasta termoprzewodząca mogą zaburzyć pracę tego newralgicznego elementu, co w konsekwencji przyczyni się do znaczącego obniżenia wydajności wymiany cieplnej. Dzieje się tak, szczególnie gdy dostający się do wnętrza radiatora kurz zatka kanaliki wentylatora. Szybko odizolowuje on gorący radiator od otoczenia, uniemożliwiając mu pozbycie się gorąca. Jeśli mamy model wyposażony w wentylator, zacznie on bardzo często i długo pracować. Jeśli zignorujemy ten objaw, możemy trwale zniszczyć nasz sprzęt.

Jak wykonuje się czyszczenie układu chłodzenia laptopów?

Prawidłowo wykonane czyszczenie to nie tylko przedmuchanie widocznych elementów radiatora sprężonym powietrzem. W jego ramach powinno się otworzyć pokrywę serwisową i od środka wyczyścić cały układ, najlepiej cyklicznie wymieniając starą pastę termoprzewodzącą. W tym celu wystarczy oddać laptopa do serwisu komputerowego, gdyż jak wiadomo samodzielne rozkładanie go na części nie jest dobry pomysłem. Czyszczenie układu chłodzenia laptopów nie jest niczym drogim, a na pewno wartym uwagi. Zalecane jest niezwlekanie do wystąpienia pierwszych objawów jego niedomagania. Najlepiej regularnie, np. raz w roku dokonać przeglądu jego działania. Dzięki temu będziemy mieli pewność, że nasz sprzęt zawsze będzie gotowy do pracy, a co najważniejsze będzie nam służył w idealnej kondycji przez wiele lat.

Druk 3D- przyszłość technologiczna

Druk 3D- przyszłość technologiczna

W obecnych czasach druk nie służy już jedynie do przekształcenia tekstu w formie elektronicznej na papierową. Nowe technologie umożliwiają wydruk elementów w trójwymiarze. Prowadzonych jest coraz to więcej badań związanych z przeznaczeniem wydruków. Począwszy od branż ozdobnych aż do motoryzacyjnych lub nawet medycznych- wszystkie te skłaniają się ku temu, aby jak najintensywniej wykorzystywać druk 3D. Co warto o tym wiedzieć? Jak wdrożyć się w tę branżę? Jakie niesie za sobą perspektywy?

Podstawy w tej dziedzinie- od czego zacząć?

Jeżeli pragniesz rozpocząć poważnie swoją przygodę z drukiem 3D, powinieneś rozpatrzeć możliwość podjęcia studiów związanych z tą branżą. Oczywiście nie jest to jedyne rozwiązanie. Wiele szkół policealnych oferuje możliwości rozwoju i zdobycia odpowiedniej wiedzy. Po zdobyciu teorii przyjdzie czas na praktykę. Możliwości pracy są praktycznie nieograniczone. Prężnie rozwijające się firmy pozwalają na pracę w wielu dziedzinach związanych z drukiem. Możesz również założyć własną firmę, zajmującą się sprzedażą akcesoriów drukarskich. Pomysł wymaga jednak sporego wkładu początkowego. Z pomocą przychodzą banki, w których możesz zaciągnąć odpowiedni kredyt na rozwój działalności.

Czym właściwie jest druk 3D?

Techniki przyrostowe (tak właściwie powinniśmy nazywać wydruk 3D) jest to proces, przy którym następuje wytwarzanie elementów, części przestrzennych na podstawie wykonanego modelu komputerowego w odpowiednim oprogramowaniu. Ogólnie można rzec, że proces ten polega na nakładaniu warstw, jedna po drugiej. Materiał, z którego wykonywane są przedmioty zwany jest filamentem. Z tego powodu, że druk 3D to proces stopniowy, przeważa on nad tradycyjnymi metodami wytwarzania. Dzięki tej metodzie możliwe jest wykonywanie bardzo skomplikowanych elementów, nie możliwych do wykonania innymi metodami. Pozytywów jest więcej, na przykład szybki czas wykonywania elementów, zazwyczaj niskie koszty oraz opłacalność wykonywania pojedynczych egzemplarzy.

Metody wykonywania wydruków

Istnieje ogromny wachlarz wykonywania modelów. Warto dodać, że metody te są coraz bardziej udoskonalane oraz powstają nowe, o jeszcze większych możliwościach. Podstawowe to:

  • stereolitografia- punktowe utwardzanie ciekłego materiału przy użyciu wiązki laserowej małej mocy
  • wytłaczanie roztopionego materiału- najbardziej rozpowszechniona, druk z termoplastów w żyłce, nakładanie kolejnych warstw półpłynnego materiału
  • CJP- druk z proszków gipsowych w pełnym kolorze
  • LOM- druk z folii lub papieru

Możliwości jakie niesie za sobą druk są niesamowite. Branża ta ma coraz szersze zastosowanie, z tego powodu warto zainteresować się rozwojem w tej dziedzinie.

Piaskowanie - kiedy warto skorzystać z takiej usługi?

Piaskowanie – kiedy warto skorzystać z takiej usługi?

Piaskowanie polega na usuwaniu zanieczyszczeń, rdzy lub powłoki lakierniczej za pomocą ścierniwa wyrzucanego z dużą prędkością. Bardzo często ścierniwem jest piasek, jednak wtedy proces ten jest dość agresywny. Piaskowanie można także przeprowadzić za pomocą innego, bardziej łagodnego  ścierniwa: szklanych kulek, metalowego śrutu lub sody.

Dlaczego warto piaskować?

Przede wszystkim jest cały proces jest bardzo skuteczny. Usunięcie wielu warstw farby lub korozji przebiega dość szybko, otrzymana powierzchnia jest matowa i poza odpyleniem nie wymaga w zasadzie innych przygotowań przed lakierowaniem. Podkład na piaskowanej powierzchni ma bardzo dobrą przyczepność. Po drugie, strumień ścierniwa można skierować w trudno dostępne miejsca – jak ciasne narożniki, przedmioty o skomplikowanym kształcie czy nieregularnej powierzchni. Po trzecie piaskowanie jest dokładne. Jeśli mówimy o piaskowaniu stali, to w zasadzie można oczyścić elementy do „żywego” metalu – należy przy tym pamiętać o bardzo szybkim ich zabezpieczeniu przed korozją. Taka powierzchnia jest bardzo podatna na rdzewienie – wystarczy nawet niewielka ilość wilgoci w powietrzu i na metalu pojawi się rdzawy nalot.

Czy piaskowanie samemu ma sens?

To zależy. Należy pamiętać, że podczas piaskowania wszystkie zanieczyszczenia, farby i zużyty piasek odbijają się od czyszczonej powierzchni i unoszą w powietrzu. Jest to bardzo niebezpieczna mieszanka i konieczna jest właściwa ochrona. Dysponując prostym pistoletem do piaskowania można się pokusić od oczyszczenie niewielkich przedmiotów, jednak do oczyszczenia np. karoserii samochodu potrzebny jest bardzo wydajny kompresor. Zużycie powietrza podczas piaskowania jest bardzo duże i aby skutecznie i szybko wypiaskować przedmioty o dużych gabarytach należy skorzystać z kompresora o wydajności rzędu minimum 1000 – 1500 l / min, którego większość z majsterkowiczów nie posiada.

Kiedy warto zlecić taką usługę?

Jeśli nie dysponujemy odpowiednim sprzętem warto zlecić usługę piaskowania. Najczęściej są to profesjonaliści, którzy oprócz parku maszynowego posiadają także wiedzę, jak piaskować, żeby nie zniszczyć oczyszczanej powierzchni. Inne parametry należy dobrać do piaskowania ramy samochodu terenowego a inne do delikatnych poszyć karoserii. Piaskowanie dużych, płaskich powierzchni wykonanych z cienkich blach niesie ze sobą ryzyko uszkodzeń dwóch rodzajów: mechanicznego (od zbyt dużego ciśnienia i ilości ścierniwa) i termicznego (od zbyt wysokiej temperatury powstałej podczas tarcia ścierniwa o czyszczony element). Dochodzi wówczas do pofalowania powierzchni. Naprawa tego typu uszkodzeń jest niezwykle trudna i kosztowa, więc warto zlecić piaskowanie doświadczonej firmie.

Internet rzeczy - technologia wokół nas

Internet rzeczy – technologia wokół nas

Nowatorskie technologie

Gorąca kawa czekającą na ciebie tuż po wstaniu z łóżka, muzyka pozytywnie nastrajająca od rana, a do tego ciepłe, świeże grzanki wyskakujące z tostera. Nie – nie chodzi o wspaniałego mężczyznę, czekającego od rana aż się obudzisz, by sprawić ci przyjemność (choć pewnie kilku takich na świecie by się znalazło). Chodzi tutaj o internet rzeczy. Wszechobecną technologię, która dba o każdy aspekt twojego życia. Brzmi cudownie prawda?

Internet rzeczy – technologia wokół nas

Internet rzeczy, inaczej internet przedmiotów lub internet of things to sieć połączonych ze sobą urządzeń wyposażonych we wbudowane komputery. Obecnie większa ilość produkowanych urządzeń AGD i RTV posiada sterujące nimi układy scalone, dlatego też sprzedawcy często nazywają je „inteligentnymi” (np. smart TV). W zatrważającym tempie rośnie liczba urządzeń tego typu – w 2010 roku było ich 5 miliardów (a więc około dwa razy więcej niż samych internautów), a według prognoz w 2020 roku licznik wskaże aż 50 miliardów! Internet rzeczy rozrasta się niesamowicie szybko i sieć, w ramach której komunikują się ze sobą maszyny ma przed sobą świetlaną przyszłość.

Internet rzeczy stwarza nieograniczone możliwości, to wielki potencjał, którego nie wykorzystaliśmy jeszcze nawet w małym procencie.

Zautomatyzowany świat

W przyszłości czeka nas zautomatyzowany świat, w którym większość uciążliwych zadań wykonywać będą za nas wyposażone w komputery maszyny. Nasze mieszkania i domy będą naszpikowane elektroniką, dzięki czemu będziemy mieli możliwość zdalnego zarządzania nimi siedząc na kanapie lub nawet będąc poza nimi. Internet rzeczy sprawi, że na smartfona przyjdą powiadomienia o konieczności podlania kwiatów, gdy czujnik umieszczony w glebie wykryje niedostateczne nasycenie wodą. Odwiedzając sklep, system precyzyjnych sygnałów radiowych zaprowadzi nas bezpośrednio do produktów, które zamierzamy kupić – listę zakupów przygotuje nam wcześniej lodówka, kiedy jej komputer zauważy brak określonych produktów. Internet przedmiotów dosięgnie też motoryzację i przeprowadzi tam sporą rewolucję – procesor pokładowy samochodu wybierze za ciebie optymalną trasę, komunikując się z systemami zarządzania ruchem i miejscami do parkowania.

Technologia może być dużym krokiem naprzód również w biznesie. Przedsiębiorcy będą mieli możliwość ciągłej kontroli nad siedzibą firmy i zdalnego uruchamiania bądź wyłączania maszyn.

Można stwierdzić, że naszym życiem zaczną rządzić maszyny, a do tego będą potrafiły się komunikować między sobą i załatwiać za nas rzeczy, o których zapomnimy. Tylko, czy przypadkiem nie za bardzo się rozleniwimy?

Jak uchronić ekran telefonu przed zniszczeniem

Jak uchronić ekran telefonu przed zniszczeniem

Szkło hartowane, szkło hybrydowe czy folia?

Kiedyś jedynym zabezpieczeniem telefonu przed uszkodzeniem było etui, a czasem nawet i tego rozwiązania nie stosowano. Telefony były dość duże, a ekran zajmował połowę albo i mniej przedniego panelu. Jednak kiedy technologia poszła do przodu, a rynek zapełnił się nowoczesnymi smartfonami producenci zaczęli tworzyć poza etui tez powłoki ochronne dodatkowo zabezpieczające duże, delikatne ekrany. Mowa oczywiście o szkle hartowanym i hybrydowym oraz foliach ochronnych.

Szkło hartowane

Zapewnia dużą ochronę przed zarysowaniami. Jeżeli jesteśmy niezdarni, a smartfon wrzucamy, gdzie popadnie, np. luźno do torebki wraz z kluczami, do kieszeni, albo kładziemy go często ekranem do dołu na różnych powierzchniach, to hartowane szkło będzie dla nas dobrym rozwiązaniem. Niestety jest ono dość kruche i może popękać przy uderzeniu tak jak ekran. Należy je wtedy wymienić na nowe. Jest też dość grube i jego krawędzie można wyczuć palcami. Nie zmienia jednak „wyczucia” smartfona, więc nie powinniśmy obawiać się, że po jego przyklejeniu zacznie od działać słabiej. Należy je montować bardzo dokładnie, ponieważ kiedy przykleimy je krzywo to jego poprawa może być już niemożliwa. Nawet jeżeli bardzo delikatnie spróbujemy je odkleić, to niestety może popękać.

Folie ochronne

Są najtańszym rozwiązaniem. Często są dodawane w fabrycznych zestawach do telefonu albo jako dodatek do futerału ochraniającego tył telefonu. Jeżeli jesteś osobą, która dba o swój telefon i stara się zawsze mieć na niego oko to folia może okazać się wystarczającą ochroną ekranu pomimo niewielkiej twardości i słabej odporności na zarysowania. Montaż folii również polega na jej dokładnym przyklejeniu i usunięciu pęcherzyków powietrza spod jej powierzchni przy pomocy szpachelki dołączonej zazwyczaj do zestawu.

Szkło hybrydowe

Jest połączeniem dwóch poprzednich powłok, czyli szkła hartowanego i folii ochronnej. Łączy w sobie zalety szkła, czyli dużą twardość i ochronę przed zarysowaniem oraz folii, jaką jest elastyczność i mniejsza grubość, mało wyczuwalna pod palcami. Łącząc w sobie te zalety łączy również wady tych powłok, to znaczy, że również może się kruszyć czy trwale odkształcać przy usuwaniu. Jest uważany – tak jak poprzednie – za produkt raczej jednorazowy, dlatego tez powinno się je montować bardzo dokładnie, żeby nie było konieczności poprawy. Może to zniszczyć powlokę hybrydową tak samo jak poprzednie.

Kolektory słoneczne

Kolektory słoneczne

Kolektory słoneczne to urządzenia, a raczej instalacja, która wykorzystuje promieniowanie słoneczne do podgrzania wody.

Działanie

Kolektor pochłania i zamienia promieniowanie słoneczne w ciepło, następnie ciepło odbiera czynnik roboczy (najczęściej płyn niezamarzający), który przepływa rurami do wężownicy umieszczonej w zasobniku wody i przekazuje jej ciepło.

Najczęściej na rynku można spotkać kolektory płaskie oraz rurowe próżniowe. Różni je przede wszystkim budowa absorbera (elementu pochłaniającego promieniowanie słoneczne) oraz sposób zabezpieczenia przed stratami ciepła do otoczenia. W kolektorach płaskich absorberem jest miedziana lub aluminiowa płyta (blacha), zabezpieczona od góry szybą o dużej wytrzymałości. W kolektorach próżniowych absorber jest zwykle podzielony na wąskie pasy – po jednym w każdej rurze próżniowej.

Jak najefektywniej wykorzystywać kolektory słoneczne

Aby wykorzystać jak najwięcej pozyskanego ciepła, kolektor nie może go zbyt wiele tracić do otoczenia. Specjalna powłoka absorbera (najczęściej na bazie tlenku tytanu) powoduje, że bardzo dobrze pochłania on promieniowanie słoneczne, a niewiele ciepła oddaje kiedy jest rozgrzany.

Straty ciepła powoduje również  przewodzenie i konwekcja powietrza, dlatego żeby je ograniczyć obudowa kolektorów płaskich izolowana jest wełną mineralną. Natomiast w kolektorach próżniowych izolatorem jest właśnie próżnia – w przestrzeni bez powietrza nie ma przewodzenia ani konwekcji, pozostaje jedynie strata przez promieniowanie.

Ciepło z rozgrzanego absorbera jest przekazane dalej – w przypadku kolektorów płaskich od spodu styka się z nim rurka, przez którą przepływa czynnik, natomiast w kolektorach próżniowych w każdej rurze próżniowej jest umieszczona rurka z przepływającym przez nią czynnikiem albo rurka z cieczą o niskiej temperaturze parowania (ciepłowód). Poszczególne ciepłowody muszą być na zewnątrz – poza rurami próżniowymi – połączone „szyną zbiorczą”, przez którą przepływa czynnik roboczy.

W kolektorach próżniowych największym problemem jest uszczelnienie miejsca połączenia rury próżniowej z rurką odbierającą ciepło z jej wnętrza. Wystarczy nawet minimalna niedokładność i do wnętrza dostaje się powietrze, a wtedy rura nie ma już właściwości izolacyjnych.

Kolektor płaski ma większą powierzchnię pochłaniającą promieniowanie, za to gorszą izolację termiczną. W efekcie kolektor płaski uzyskuje więcej ciepła latem, gdy nasłonecznienie jest intensywne, a straty ciepła są względnie niewielkie. Jesienią i zimą zaś lepiej sprawdza się rurowy kolektor próżniowy bo mniej ciepła straci do otoczenia.

 

 

Jak działa "Feel the view"?

Jak działa „Feel the view”?

Jak działa „Feel the view”?

Osoby, które podróżują samochodem często czerpią jedyną przyjemność – zakładając długie trasy – z podziwiania pięknych widoków zza okna. Nie brakuje też ludzi, którzy specjalnie wybierają się na wakacje własnym pojazdem. Chcą bowiem podziwiać piękne krajobrazy i cieszyć się zapierającymi dech w piersiach obrazkami. Ludzie niewidomi z racji swojej choroby mają bardzo utrudnione zadanie w tym temacie… Inżynierowie Forda postanowili jednak ułatwić im ten aspekt i stworzyli nowoczesny prototyp „Feel the view”. Co to dokładnie jest? Na czym polega działanie „Feel the view”?

Czym jest „Feel the view”?

Warto zaznaczyć, że „Feel the view” to prototyp wykonany przez inżynierów z koncernu Forda. Jeśli osoby niewidome chcą widzieć obrazy, to muszą umieścić go na szybie konkretnego pojazdu. Trzeba podkreślić, że produkt z pozoru może budzić kontrowersje. Wszystko dlatego, że dużo osób pewnie w tym momencie zastanawia się, jak to jest możliwe, że osoby niewidome cokolwiek na tym fakcie skorzystają… Warto jednak wiedzieć, że inżynierowie Forda wykonali kawał naprawdę bardzo dobrej pracy.

Jak działa „Feel the view”?

Umieszczenie prototypu na szybie danego pojazdu to dopiero pierwsza czynność, która musi być wykonana. Warto podkreślić, że główne działanie produktu odbywa się wtedy, kiedy osoba niewidoma naciśnie specjalny przycisk. Właśnie w tym momencie gadżet bierze się za wykonywanie zdjęcia krajobrazu, który w konkretnej chwili znajduje się za oknem pojazdu. Ciekawostką jest fakt, że „Feel the view” przekształca fotografie na obraz monochromatyczny charakteryzujący się wysokim kontrastem. Co dzieje się dalej? Należy podkreślić, że tak naprawdę wystarczy tylko, aby niewidomy przesunął palcem po przezroczystym ekranie. Wtedy zacznie on wibrować aż w 255 różnych intensywnościach.

Można powiedzieć, że „Feel the view” działa trochę tak, jak alfabet Braille’a. Trzeba zwrócić uwagę również na fakt, że sfotografowane krajobrazy są wyświetlane przez odpowiednie diody LED-owe. Osoby niewidome mogą dzięki temu w pewnym stopniu odczytać, co dzieje się za oknem konkretnego pojazdu. Brzmi świetnie, prawda? Niestety, „Feel the view” cały czas jest dopiero w fazie testów. Dużo mówi się o tym, że technologia będzie dostępna jedynie w seryjnie produkowanych autach marki Ford. To oznacza, że tak naprawdę tylko nieliczni będą mogli skorzystać z takiego nowoczesnego i unikatowego przywileju. Na pewno jednak nie będzie brakować chętnych, bo to pomocne narzędzie.

photo from: http://igsmag.com/technology/feel-the-view-a-smart-window-for-blind-passengers/