roboty patrolujace

Roboty patrolujące

Roboty patrolujące

Nie da się ukryć, że roboty coraz częściej zabierają pracę zwykłym ludziom… Wszystko dlatego, że mogą wykonywać swoje zadania szybciej, dokładniej, a także nowocześniej. Oczywiście, ktoś tego robota musi stworzyć, zaprogramować oraz nad nim czuwać. Niemniej jednak trudno uciec od wrażenia, że za kilka czy kilkanaście lat widok robota w wielu zakładach produkcyjnych nie będzie już nikogo dziwił.

Trzeba podkreślić, że specjaliści z firmy Turing i Segway wprowadzili na rynek specjalnego robota patrolującego, który ma wspomagać pracę ochroniarzy. Na czym to wszystko ma polegać? Jakie są jego zadania? Gdzie może znaleźć „zatrudnienie” taka nietuzinkowa postać?

Jakie zmiany wprowadzono?

Warto wiedzieć, że już teraz mamy do czynienia z robotami patrolującymi. Są to urządzenia autonomiczne, ale nie do końca dobrze działające. Wszystko dlatego, że w czasie spotkania z niechcianymi osobnikami – na terenie na przykład konkretnej firmy – tak naprawdę nie mogą nic konkretnego zrobić… Jest to spowodowane tym, że roboty skupiają się przede wszystkim na identyfikacji wizualnej, a potem czekają na przybycie właściwych ochroniarzy.

Specjaliści z firmy Segway oraz Turing chcą zmienić postrzeganie takich postaci. Warto zaznaczyć, że połączyli bowiem zalety rozwiązań, które już są obecnie w branży. Konfiguracja nastąpiła z użyciem pojazdu firmy Segway. Z tych wszystkich planów „urodził się” robot Nimbo. To element patrolujący. Warto wiedzieć, że w razie konieczności może on przejść w tryb „Ride on Mode”. Co to oznacza w praktyce? Trzeba podkreślić, że w takim stanie robot Nimbo może służyć do przewożenia pojedynczej osoby z prędkością około 20 kilometrów na godzinę. To powoduje, że ochrona szybko dowie się o intruzie, a także będzie mogła w mig dostać się pod konkretny adres czy do właściwego pomieszczenia itp.

Jakie mają być główne zadanie robota patrolującego?

Trzeba zaznaczyć, że takie roboty patrolujące mają za zadanie chronić konkretne obszary i dostarczać ostrzeżenia, jeśli coś wzbudzi ich podejrzenia. Odpowiada za to technologia Intel RealSense. To jednak nie wszystko. Uwagę zwracają także rozmiary kół, które ułatwiają pokonywanie rozmaitych przeszkód. Warto wiedzieć, że roboty patrolujący Nimbo są w stanie poradzić sobie z progami zwalniającymi czy krawężnikami itp. Szerokość tego typu urządzeń jest tylko nieco większa niż 60 cm. Dzięki temu takie roboty mogą przejeżdżać nawet przez lokalizacje, które są ogólnie trudno dostępne. Wiele walorów sprawia, że takie roboty w przyszłości mogą być masowo zatrudniane na przykład w galeriach handlowych czy w rozmaitych biurowcach itp.

Jak działa "Feel the view"?

Jak działa „Feel the view”?

Jak działa „Feel the view”?

Osoby, które podróżują samochodem często czerpią jedyną przyjemność – zakładając długie trasy – z podziwiania pięknych widoków zza okna. Nie brakuje też ludzi, którzy specjalnie wybierają się na wakacje własnym pojazdem. Chcą bowiem podziwiać piękne krajobrazy i cieszyć się zapierającymi dech w piersiach obrazkami. Ludzie niewidomi z racji swojej choroby mają bardzo utrudnione zadanie w tym temacie… Inżynierowie Forda postanowili jednak ułatwić im ten aspekt i stworzyli nowoczesny prototyp „Feel the view”. Co to dokładnie jest? Na czym polega działanie „Feel the view”?

Czym jest „Feel the view”?

Warto zaznaczyć, że „Feel the view” to prototyp wykonany przez inżynierów z koncernu Forda. Jeśli osoby niewidome chcą widzieć obrazy, to muszą umieścić go na szybie konkretnego pojazdu. Trzeba podkreślić, że produkt z pozoru może budzić kontrowersje. Wszystko dlatego, że dużo osób pewnie w tym momencie zastanawia się, jak to jest możliwe, że osoby niewidome cokolwiek na tym fakcie skorzystają… Warto jednak wiedzieć, że inżynierowie Forda wykonali kawał naprawdę bardzo dobrej pracy.

Jak działa „Feel the view”?

Umieszczenie prototypu na szybie danego pojazdu to dopiero pierwsza czynność, która musi być wykonana. Warto podkreślić, że główne działanie produktu odbywa się wtedy, kiedy osoba niewidoma naciśnie specjalny przycisk. Właśnie w tym momencie gadżet bierze się za wykonywanie zdjęcia krajobrazu, który w konkretnej chwili znajduje się za oknem pojazdu. Ciekawostką jest fakt, że „Feel the view” przekształca fotografie na obraz monochromatyczny charakteryzujący się wysokim kontrastem. Co dzieje się dalej? Należy podkreślić, że tak naprawdę wystarczy tylko, aby niewidomy przesunął palcem po przezroczystym ekranie. Wtedy zacznie on wibrować aż w 255 różnych intensywnościach.

Można powiedzieć, że „Feel the view” działa trochę tak, jak alfabet Braille’a. Trzeba zwrócić uwagę również na fakt, że sfotografowane krajobrazy są wyświetlane przez odpowiednie diody LED-owe. Osoby niewidome mogą dzięki temu w pewnym stopniu odczytać, co dzieje się za oknem konkretnego pojazdu. Brzmi świetnie, prawda? Niestety, „Feel the view” cały czas jest dopiero w fazie testów. Dużo mówi się o tym, że technologia będzie dostępna jedynie w seryjnie produkowanych autach marki Ford. To oznacza, że tak naprawdę tylko nieliczni będą mogli skorzystać z takiego nowoczesnego i unikatowego przywileju. Na pewno jednak nie będzie brakować chętnych, bo to pomocne narzędzie.

photo from: http://igsmag.com/technology/feel-the-view-a-smart-window-for-blind-passengers/