Logitech Harmony One - jeden pilot, wiele możliwości

Logitech Harmony One – jeden pilot, wiele możliwości

Steruj swoim domem

Wiele urządzeń domowych jest sterowanych za pomocą pilota – do telewizora, DVD czy klimatyzatora wymagany jest kolejny, aż w końcu zbiera nam się spora kolekcja pilotów. Łatwo się pogubić który, do czego służy. A gdyby tak wszystkie te urządzenia mogły być obsługiwane jednym pilotem? Firma Logitech podjęła się tego zadania i stworzyła pilot Logitech Harmony One – pilot do wszystkiego, który pozwala na bezprzewodowe sterowanie dowolnymi urządzeniami elektronicznymi. Wszystko za sprawą wbudowanej bazy ponad 225 tys. urządzeń od 5 tys. producentów! Trzeba jednak na samym początku zaznaczyć, że bez komputera oraz internetu używanie pilota może być bardzo utrudnione, ponieważ aby rozpocząć pracę z Harmony One, musimy zainstalować odpowiednie oprogramowanie właśnie na komputerze z dostępem do internetu. Kiedy już zainstalujemy odpowiednie oprogramowanie na komputerze i podłączymy urządzenie, możemy zacząć wgrywać na niego konkretne piloty. Baza Logitech jest ogromna i raczej bez problemu znajdziemy tu każdy sprzęt, który można obsługiwać pilotem.

Logitech Harmony One – jeden pilot, wiele możliwości

Bardzo wygodną funkcją pilota Logitech Harmony One jest możliwość tworzenia czegoś na wzór makr, które pozwalają na automatyczne ustawianie jednym przyciskiem kilku urządzeń. Wyobraź sobie, że wchodzisz do domu i jednym kliknięciem włączasz TV, dekoder od kablówki i radio. Mało tego – dekoder dodatkowo nastawia się na twój ulubiony kanał, a radio włącza się z odpowiednią głośnością na wcześniej wybraną stację. Brzmi fantastycznie prawda? I to wszystko za sprawą jednego urządzenia. Nie musisz już tracić czasu na szukanie wszystkich pilotów po kolei. Możesz wziąć Logitech Harmony One w dłoń i relaksować się, popijając kawę po ciężkim dniu w pracy.

Harmony One poza swoją wielofunkcyjnością wyróżnia się również ciekawym designem. Obudowa urządzenia w kolorze czarnym z delikatnym wykończeniem imitującym aluminium oraz biało – pomarańczowe podświetlenie sprawiają, że pilot jest nowoczesny nie tylko pod kątem funkcjonalności, ale też wyglądu. Każda osoba lubiąca gadżety będzie zachwycona całokształtem urządzenia – choć wcale nie trzeba być zapalonym gadżeciarzem, żeby docenić jego design.

Czy to się opłaca?

Logitech Harmony One to z pewnością nowoczesny dodatek do nowoczesnego domu. Nie tylko posiada ogromne możliwości, ale też jest wygodny i łatwy w obsłudze. Jeśli jednak nie jesteśmy zapalonymi gadżeciarzami to może nas zniechęcić cena urządzenia, wahającą się w granicach 500 zł. Sam zdecyduj czy twoja wygoda i funkcjonalność pilota są tego warte.

Internet rzeczy - technologia wokół nas

Internet rzeczy – technologia wokół nas

Nowatorskie technologie

Gorąca kawa czekającą na ciebie tuż po wstaniu z łóżka, muzyka pozytywnie nastrajająca od rana, a do tego ciepłe, świeże grzanki wyskakujące z tostera. Nie – nie chodzi o wspaniałego mężczyznę, czekającego od rana aż się obudzisz, by sprawić ci przyjemność (choć pewnie kilku takich na świecie by się znalazło). Chodzi tutaj o internet rzeczy. Wszechobecną technologię, która dba o każdy aspekt twojego życia. Brzmi cudownie prawda?

Internet rzeczy – technologia wokół nas

Internet rzeczy, inaczej internet przedmiotów lub internet of things to sieć połączonych ze sobą urządzeń wyposażonych we wbudowane komputery. Obecnie większa ilość produkowanych urządzeń AGD i RTV posiada sterujące nimi układy scalone, dlatego też sprzedawcy często nazywają je „inteligentnymi” (np. smart TV). W zatrważającym tempie rośnie liczba urządzeń tego typu – w 2010 roku było ich 5 miliardów (a więc około dwa razy więcej niż samych internautów), a według prognoz w 2020 roku licznik wskaże aż 50 miliardów! Internet rzeczy rozrasta się niesamowicie szybko i sieć, w ramach której komunikują się ze sobą maszyny ma przed sobą świetlaną przyszłość.

Internet rzeczy stwarza nieograniczone możliwości, to wielki potencjał, którego nie wykorzystaliśmy jeszcze nawet w małym procencie.

Zautomatyzowany świat

W przyszłości czeka nas zautomatyzowany świat, w którym większość uciążliwych zadań wykonywać będą za nas wyposażone w komputery maszyny. Nasze mieszkania i domy będą naszpikowane elektroniką, dzięki czemu będziemy mieli możliwość zdalnego zarządzania nimi siedząc na kanapie lub nawet będąc poza nimi. Internet rzeczy sprawi, że na smartfona przyjdą powiadomienia o konieczności podlania kwiatów, gdy czujnik umieszczony w glebie wykryje niedostateczne nasycenie wodą. Odwiedzając sklep, system precyzyjnych sygnałów radiowych zaprowadzi nas bezpośrednio do produktów, które zamierzamy kupić – listę zakupów przygotuje nam wcześniej lodówka, kiedy jej komputer zauważy brak określonych produktów. Internet przedmiotów dosięgnie też motoryzację i przeprowadzi tam sporą rewolucję – procesor pokładowy samochodu wybierze za ciebie optymalną trasę, komunikując się z systemami zarządzania ruchem i miejscami do parkowania.

Technologia może być dużym krokiem naprzód również w biznesie. Przedsiębiorcy będą mieli możliwość ciągłej kontroli nad siedzibą firmy i zdalnego uruchamiania bądź wyłączania maszyn.

Można stwierdzić, że naszym życiem zaczną rządzić maszyny, a do tego będą potrafiły się komunikować między sobą i załatwiać za nas rzeczy, o których zapomnimy. Tylko, czy przypadkiem nie za bardzo się rozleniwimy?

Jak dobierać i gdzie kupować oświetlenie do domu?

Jak dobierać i gdzie kupować oświetlenie do domu?

Właściwy dobór oświetlenia wpływa na poczucie komfortu pośród domowych przestrzeni, ale i jest ważny dla uzyskanego efektu dekoracyjnego. Światło daje szansę na maskowanie architektonicznych defektów, by tuż obok spełniać rolę tego, które uwydatnia najpiękniejsze elementy wnętrza. Jak jednak dobrać to właściwe oświetlenie i gdzie wybrać się na zakupy?

Potrzeby i wymagania

Propozycje oświetleniowe potrafią zachwycić, szczególnie pośród sklepowych aranżacji. Doskonale wyeksponowane, w towarzystwie luksusowych mebli, w niewielkim fragmencie przestrzeni zaaranżowanej w taki sposób, by lampa zachęcała do jej kupna. Na bok trzeba odłożyć emocje i pierwsze wrażenie, bo zakupy pod wpływem adrenaliny i krótkiego zachwytu, kończą się fiaskiem aranżacyjnym. Nie wszystko to, co w sklepie wygląda cudownie, będzie pasować akurat do naszego mieszkania czy domu. Nawet najpiękniejsza lampa traci na swoich walorach, jeśli ma się nijak do wystroju i funkcji pomieszczenia, w których zaczyna gościć.

Koniecznością jest określenie nie tylko własnych wymagań względem oświetlenia, ale i przeanalizowanie potrzeb, które determinuje metraż i rola, jaką spełnia konkretne pomieszczenie. Ponadto lampy wybieramy zwykle na samym końcu, mając już wprawdzie przewidziane miejsce, gdzie powinny być umieszczone, ale jednak uwzględniając ostateczny kształt wystroju. Na podstawie tych elementów, jesteśmy w stanie obiektywnie, a nie tylko subiektywnie, spojrzeć na ofertę sklepów z oświetleniem. Jeśli naszą uwagę przyciągają niecodzienne konstrukcje, jak w sklepie Lampy.it, stylistyką wpisują się w wybraną aranżację, i zachowują swoją funkcjonalność dostosowaną do roli danego pomieszczenia, śmiało można kupować.

Stacjonarnie czy online?

Kuszące są zakupy w sklepach stacjonarnych, gdzie można na własne oczy ujrzeć, jaki blask roztaczają wokół siebie najbardziej dorodne konstrukcje oświetleniowe. Poza tym jesteśmy w stanie realnie ocenić rozłożystość i rozmiar danej lampy. Widzimy, jak prezentują się na żywo kolory i materiały, które nas niegdyś zainteresowały. Czy jednak zakup w sklepie internetowym jest trudniejszy i mniej korzystny?

Sklepy stacjonarne często mają ograniczoną ofertę lub też pozostaje nam wybierać pośród katalogów, czyli znów stawiamy na zakup „w ciemno”, z możliwością odbioru w sklepie. Możliwość realnej oceny, czy dany produkt na pewno będzie nam pasował, niestety znika. Trzeba również liczyć się z wyższymi cenami zakupu – przeważnie, a i wędrując pomiędzy oświetleniem w sklepie wielobranżowym, w markecie budowlanym, w którym wydzielono dział z lampami, nasze zaufanie do wiedzy sprzedawców-doradców, niekoniecznie specjalistów, jest ograniczone.

Sklepy internetowe z oświetleniem to zwykle bezpośrednia obsługa przez tych, którzy lampy, a nawet tematykę wystroju wnętrz, znają od podszewki. O fachowość i sensowne wskazówki nie trzeba się martwić. Często ceny zakupu są niższe lub można skorzystać z ciekawych promocji, a nawet wyprzedaży. I do tego znacznie szersza oferta.

Jedna i druga opcja to plusy i minus zakupów. Jeśli jednak obiektywnie przeanalizowaliśmy własne potrzeby, wiemy również, co realnie jest w stanie wpisać się w funkcjonalność, metraż i wystrój konkretnego pomieszczenia, zakupy w sklepie internetowym mogą się okazać świetną alternatywą i równie zadowalającym wyborem, co podczas zapoznawania się z oświetleniem w sklepie stacjonarnym.

Znaleźliśmy złoty środek na udane zakupy oświetlenia – analiza potrzeb własnych, wymagań niejako architektonicznych i porównanie możliwości, jakie daje nabywanie lamp w sklepach stacjonarnych i internetowych.

Onyx Boox Note S - więcej niż czytnik e-booków

Onyx Boox Note S – więcej niż czytnik e-booków

Czytnik e-booków

Jeśli potrzebujemy urządzenia, które pozwoli na wygodny odczyt dokumentów w formacie PDF, nanoszenie ręcznych notatek, surfowanie po sieci i korzystanie z wielu aplikacji, to Onyx Boox Note S jest najlepszym wyborem w swojej kategorii – tak twierdzi producent tego wyjątkowego czytnika e-booków. Czy rzeczywiście jest to najlepszy wybór?

Onyx Boox Note S

Przede wszystkim jest to sprzęt z większym niż w przypadku standardowych czytników ekranem e-papierowym (E Ink Carta). Ma on przekątną 9,7 cala i oferuje rozdzielczość 1200 x 825 pikseli, co oznacza zagęszczenie pikseli na poziomie 150 PPI. Ostrość jest zatem niezła jednak przydało by się jeszcze doświetlenie. Ponadto ekran pokryty szkłem hartowanym (o twardości 7H) jest dotykowy i według zapewnień producenta równie komfortowo korzysta się z niego za pomocą rysika, jak i samych palców.

Sercem czytnika Onyx Boox Note S jest czterordzeniowy procesor taktowany zegarem 1,6 GHz, który do pomocy ma 1 GB pamięci RAM. Taki zestaw ma zapewniać płynną pracę systemu Android 6.0, którego możliwości mogą wykorzystywać użytkownicy. Jednym z atutów wynikających z obecności Androida jest obsługa około 20 formatów plików, nie wyłączając z tego grona PDF, ePUB, MOBI, FB2 i DjVu.

Dla osób, które potrzebują dokładniejszych parametrów przedstawiamy specyfikację czytnika:

– Typ ekranu: E Ink Carta, dotykowy

– Przekątna ekranu: 9,7 cala

– Rozdzielczość: 1200 x 825 pikseli

– Doświetlenie: nie

– Poziomy szarości: 16

– Obsługiwane formaty: PDF , TXT, HTML, RTF, FB2, FB2.zip, DOC, DOCX, PRC, MOBI, CHM, PDB, DOC, EPUB, JPG, PNG, GIF, BMP, PDF, DjVu i inne

– Procesor: czterordzeniowy, 1,6 GHz

– Pamięć: 1 GB RAM LPDDR3

– Pamięć flash: 16 GB

– System operacyjny: Android 6.0

– Łączność: USB typu C, Wi-Fi N, Bluetooth 4.1

– Akumulator: 410 g

– Wymiary i waga: 249 x 177 x 8,2 mm, 410 g

Onyx Boox Note S – więcej niż czytnik e-booków

Onyx Boox Note S daje nam możliwość tworzenia odręcznych notatek, dodawania adnotacji i zakładek, słuchania audiobooków, korzystania z łączności bezprzewodowej (Wi-Fi i Bluetooth 4.1) oraz długiego czytania bez konieczności doładowywania (ponieważ akumulator ma pojemność 3000 mAh). Jeśli potrzebujesz urządzenia, które oprócz czytania e-booków pozwoli na wygodny odczyt dokumentów w formacie PDF, nanoszenie ręcznych notatek, odsłuchiwanie audiobooków i słuchanie muzyki, surfowanie po sieci, korzystanie z wielu aplikacji, a w dodatku będzie szybko działać, to Onyx Boox Note S jest najlepszym wyborem w swojej kategorii cenowej. Cena Onyx Boox Note S to około 1500 złotych. Czy warto? Niech każdy sam odpowie na to pytanie.

Jak uchronić ekran telefonu przed zniszczeniem

Jak uchronić ekran telefonu przed zniszczeniem

Szkło hartowane, szkło hybrydowe czy folia?

Kiedyś jedynym zabezpieczeniem telefonu przed uszkodzeniem było etui, a czasem nawet i tego rozwiązania nie stosowano. Telefony były dość duże, a ekran zajmował połowę albo i mniej przedniego panelu. Jednak kiedy technologia poszła do przodu, a rynek zapełnił się nowoczesnymi smartfonami producenci zaczęli tworzyć poza etui tez powłoki ochronne dodatkowo zabezpieczające duże, delikatne ekrany. Mowa oczywiście o szkle hartowanym i hybrydowym oraz foliach ochronnych.

Szkło hartowane

Zapewnia dużą ochronę przed zarysowaniami. Jeżeli jesteśmy niezdarni, a smartfon wrzucamy, gdzie popadnie, np. luźno do torebki wraz z kluczami, do kieszeni, albo kładziemy go często ekranem do dołu na różnych powierzchniach, to hartowane szkło będzie dla nas dobrym rozwiązaniem. Niestety jest ono dość kruche i może popękać przy uderzeniu tak jak ekran. Należy je wtedy wymienić na nowe. Jest też dość grube i jego krawędzie można wyczuć palcami. Nie zmienia jednak „wyczucia” smartfona, więc nie powinniśmy obawiać się, że po jego przyklejeniu zacznie od działać słabiej. Należy je montować bardzo dokładnie, ponieważ kiedy przykleimy je krzywo to jego poprawa może być już niemożliwa. Nawet jeżeli bardzo delikatnie spróbujemy je odkleić, to niestety może popękać.

Folie ochronne

Są najtańszym rozwiązaniem. Często są dodawane w fabrycznych zestawach do telefonu albo jako dodatek do futerału ochraniającego tył telefonu. Jeżeli jesteś osobą, która dba o swój telefon i stara się zawsze mieć na niego oko to folia może okazać się wystarczającą ochroną ekranu pomimo niewielkiej twardości i słabej odporności na zarysowania. Montaż folii również polega na jej dokładnym przyklejeniu i usunięciu pęcherzyków powietrza spod jej powierzchni przy pomocy szpachelki dołączonej zazwyczaj do zestawu.

Szkło hybrydowe

Jest połączeniem dwóch poprzednich powłok, czyli szkła hartowanego i folii ochronnej. Łączy w sobie zalety szkła, czyli dużą twardość i ochronę przed zarysowaniem oraz folii, jaką jest elastyczność i mniejsza grubość, mało wyczuwalna pod palcami. Łącząc w sobie te zalety łączy również wady tych powłok, to znaczy, że również może się kruszyć czy trwale odkształcać przy usuwaniu. Jest uważany – tak jak poprzednie – za produkt raczej jednorazowy, dlatego tez powinno się je montować bardzo dokładnie, żeby nie było konieczności poprawy. Może to zniszczyć powlokę hybrydową tak samo jak poprzednie.

Kolektory słoneczne

Kolektory słoneczne

Kolektory słoneczne to urządzenia, a raczej instalacja, która wykorzystuje promieniowanie słoneczne do podgrzania wody.

Działanie

Kolektor pochłania i zamienia promieniowanie słoneczne w ciepło, następnie ciepło odbiera czynnik roboczy (najczęściej płyn niezamarzający), który przepływa rurami do wężownicy umieszczonej w zasobniku wody i przekazuje jej ciepło.

Najczęściej na rynku można spotkać kolektory płaskie oraz rurowe próżniowe. Różni je przede wszystkim budowa absorbera (elementu pochłaniającego promieniowanie słoneczne) oraz sposób zabezpieczenia przed stratami ciepła do otoczenia. W kolektorach płaskich absorberem jest miedziana lub aluminiowa płyta (blacha), zabezpieczona od góry szybą o dużej wytrzymałości. W kolektorach próżniowych absorber jest zwykle podzielony na wąskie pasy – po jednym w każdej rurze próżniowej.

Jak najefektywniej wykorzystywać kolektory słoneczne

Aby wykorzystać jak najwięcej pozyskanego ciepła, kolektor nie może go zbyt wiele tracić do otoczenia. Specjalna powłoka absorbera (najczęściej na bazie tlenku tytanu) powoduje, że bardzo dobrze pochłania on promieniowanie słoneczne, a niewiele ciepła oddaje kiedy jest rozgrzany.

Straty ciepła powoduje również  przewodzenie i konwekcja powietrza, dlatego żeby je ograniczyć obudowa kolektorów płaskich izolowana jest wełną mineralną. Natomiast w kolektorach próżniowych izolatorem jest właśnie próżnia – w przestrzeni bez powietrza nie ma przewodzenia ani konwekcji, pozostaje jedynie strata przez promieniowanie.

Ciepło z rozgrzanego absorbera jest przekazane dalej – w przypadku kolektorów płaskich od spodu styka się z nim rurka, przez którą przepływa czynnik, natomiast w kolektorach próżniowych w każdej rurze próżniowej jest umieszczona rurka z przepływającym przez nią czynnikiem albo rurka z cieczą o niskiej temperaturze parowania (ciepłowód). Poszczególne ciepłowody muszą być na zewnątrz – poza rurami próżniowymi – połączone „szyną zbiorczą”, przez którą przepływa czynnik roboczy.

W kolektorach próżniowych największym problemem jest uszczelnienie miejsca połączenia rury próżniowej z rurką odbierającą ciepło z jej wnętrza. Wystarczy nawet minimalna niedokładność i do wnętrza dostaje się powietrze, a wtedy rura nie ma już właściwości izolacyjnych.

Kolektor płaski ma większą powierzchnię pochłaniającą promieniowanie, za to gorszą izolację termiczną. W efekcie kolektor płaski uzyskuje więcej ciepła latem, gdy nasłonecznienie jest intensywne, a straty ciepła są względnie niewielkie. Jesienią i zimą zaś lepiej sprawdza się rurowy kolektor próżniowy bo mniej ciepła straci do otoczenia.

 

 

F-Secure Protection

Dlaczego warto skorzystać z rozwiązania antywirusowego F-Secure z chmurą zamiast rozwiązania z instalacją lokalną?

F-Secure Protection Service for Business to antywirus z centralnym zarządzaniem w chmurze producenta  przeznaczony zarówno dla małych przedsiębiorstw jaki i niewielkich organizacji. Skorzystać mogą z niego również użytkownicy prywatni.

Jaką jest jego przewaga nad innymi rozwiązaniami AV? Poniżej kilka argumentów za.

Szybka dystrybucja aktualizacji  i poprawek nowych wersji

F-Secure Protection

Zaletą rozwiązania chmurowego w stosunku do instalacji z lokalnym serwerem zarządzającym jest to, że wszystkie poprawki są o wiele szybciej dystrybuowane. Nie musimy czekać również na kolejną wersję z oficjalnego repozytorium. Portal zarządzający aktualizowany jest na bieżąco. Zdarza się, że błędy poprawione są z dnia na dzień.

Brak dodatkowych inwestycji  – ograniczamy koszty

W przypadku posiadania lokalnego serwera zarządzającego  musimy posiadać odpowiedni hardware oraz licencje serwerową systemu operacyjnego. Oficjalnie konieczne jest również konieczne wykupienie tzw. licencji CAL i to od każdego klienta z którym serwer będzie się kontaktował. W przypadku posiadania wersji centralnego zarządzania w chmurze producenta problem ten nie występuje.

Gotowe rozwiązanie do wykorzystania

F-Secure Protection

Wdrożenie centralnego zarządzania w wersji serwerowej wiąże się często z poświęceniem czasu na instalację i konfigurację. Stworzenie odpowiednich wyjątków w zaporze, pogodzenie portów już działających usług, korzystanie z bazy danych. W przypadku awarii serwera tracimy również możliwość zarządzania aplikacjami klienckimi do momentu usunięcia usterki.

Gdy korzystamy z rozwiązania chmurowego nie tracimy czasu na konfigurację. Możemy z niego  korzystać zaraz po stworzeniu odpowiedniego konta administratora. Dodatkowo o poprawne funkcjonowanie platformy dba producent i i nie musimy się tym martwić.

Elastyczność

F-Secure Protection

Jeśli dodatkowo chcemy zabezpieczyć urządzenia mobilne to możemy nimi również zarządzać z tej samej platformy. Portal dostępny jest  z każdego miejsca poza firmową siecią. Możemy więc bardzo szybko zadziałać w momencie zgłoszenia incydentów przez aplikacje klienckie.

Antywirus F-Secure korzystny cenowo

Antywirus F-Secure z chmurą dostępny jest w promocyjnej cenie 64 zł  na stronie https://fsecure-psb.pl/ po użyciu kodu rabatowego fsecure2018 /  Wersja av dostępna jest na system Mac OsX oraz Windows pod nazwą Computer Protection.

Filtry HEPA - na pomoc alergikom!

Filtry HEPA – na pomoc alergikom!

Jak sobie radzić z alergią

Od wielu lat zmagam się z alergią. Tak się złożyło, że mój mąż oraz dzieci również są alergikami. Niektórzy z nas przechodzą ją łagodniej inni dużo gorzej, tak jak moja córka, u której mamy do czynienia też z astmą. Nikomu nie życzę, żeby musiał ratować swoje dziecko kiedy nagle zaczyna się dusić i nie może złapać tchu. Ogromny strach i widok, który na zawsze zostaje w pamięci. Niestety napady astmy zdarzają się coraz częściej właśnie teraz, kiedy nadchodzi lato. Oczywiście leki są obowiązkowe, ale chcąc jeszcze bardziej ograniczyć napady astmy u córki oraz objawy dokuczające reszcie rodziny postanowiłam po konsultacji z Panią alergolog kupić oczyszczacz powietrza z filtrem HEPA.

Filtry HEPA – na pomoc alergikom!

Jest to filtr, który jest w stanie zatrzymać nawet 99,97% zanieczyszczeń, które znajdują się w powietrzu. Filtr ten potrafi zatrzymać kurz, komórki bakterii, pierwotniaków, grzybów, a także wirusy. W przypadku alergików ma to ogromne znacznie, gdyż nie powinni oni mieć kontaktu z drobinkami kurzu lub drobnoustrojami, ale jest przydatne także dla wszystkich tych osób, które chcą, żeby ich dom był maksymalnie czysty i bezpieczny. Kupując oczyszczacz powietrza z filtrem HEPA musiałam zwrócić uwagę na to, do jakiej powierzchni jest od dostosowany. Jeżeli sypialnia dzieci(jeżeli akurat tam chcielibyśmy wykorzystać oczyszczacz) ma powierzchnię ok. 20m2 to powinniśmy kupić oczyszczacz przeznaczony minimalnie właśnie do takiej wielkości pomieszczenia, żeby jego działanie było efektywne. Nie oczekujmy, że urządzenie przeznaczone do powierzchni 15m2 oczyści nam pokój o wielkości 30m2. Filtry HEPA są stosowane również w odkurzaczach lub klimatyzacjach.

W każdym przypadku należy pamiętać o czyszczeniu lub wymianie zużytego filtra (w zależności od producenta) aby zachować odpowiednie właściwości. Częstotliwość wymiany albo czyszczenia filtra jest uzależniona od tego, jak często go używamy oraz od stopnia zanieczyszczenia powietrza. Kiedy wyjmiemy filtr zauważymy, że po jednej stronie jest on całkowicie czysty, po drugiej natomiast zebrało się mnóstwo kłębków kurzu i małych zanieczyszczeń. Dla niektórych urządzenia z filtrem HEPA są zbędnymi gadżetami prowokującymi do wydawania większej ilości pieniędzy. Jednak w  przypadku mojej rodziny oczyszczacz  powietrza z tym filtrem okazał się bardzo pomocny i widać efekty jego działania – głównie w nocy, kiedy dzieci w końcu mogą spać spokojnie, bez wybudzającego ich ze snu kaszlu czy kataru. W naszym domu od teraz będzie to produkt niezastąpiony.

roboty patrolujace

Roboty patrolujące

Roboty patrolujące

Nie da się ukryć, że roboty coraz częściej zabierają pracę zwykłym ludziom… Wszystko dlatego, że mogą wykonywać swoje zadania szybciej, dokładniej, a także nowocześniej. Oczywiście, ktoś tego robota musi stworzyć, zaprogramować oraz nad nim czuwać. Niemniej jednak trudno uciec od wrażenia, że za kilka czy kilkanaście lat widok robota w wielu zakładach produkcyjnych nie będzie już nikogo dziwił.

Trzeba podkreślić, że specjaliści z firmy Turing i Segway wprowadzili na rynek specjalnego robota patrolującego, który ma wspomagać pracę ochroniarzy. Na czym to wszystko ma polegać? Jakie są jego zadania? Gdzie może znaleźć „zatrudnienie” taka nietuzinkowa postać?

Jakie zmiany wprowadzono?

Warto wiedzieć, że już teraz mamy do czynienia z robotami patrolującymi. Są to urządzenia autonomiczne, ale nie do końca dobrze działające. Wszystko dlatego, że w czasie spotkania z niechcianymi osobnikami – na terenie na przykład konkretnej firmy – tak naprawdę nie mogą nic konkretnego zrobić… Jest to spowodowane tym, że roboty skupiają się przede wszystkim na identyfikacji wizualnej, a potem czekają na przybycie właściwych ochroniarzy.

Specjaliści z firmy Segway oraz Turing chcą zmienić postrzeganie takich postaci. Warto zaznaczyć, że połączyli bowiem zalety rozwiązań, które już są obecnie w branży. Konfiguracja nastąpiła z użyciem pojazdu firmy Segway. Z tych wszystkich planów „urodził się” robot Nimbo. To element patrolujący. Warto wiedzieć, że w razie konieczności może on przejść w tryb „Ride on Mode”. Co to oznacza w praktyce? Trzeba podkreślić, że w takim stanie robot Nimbo może służyć do przewożenia pojedynczej osoby z prędkością około 20 kilometrów na godzinę. To powoduje, że ochrona szybko dowie się o intruzie, a także będzie mogła w mig dostać się pod konkretny adres czy do właściwego pomieszczenia itp.

Jakie mają być główne zadanie robota patrolującego?

Trzeba zaznaczyć, że takie roboty patrolujące mają za zadanie chronić konkretne obszary i dostarczać ostrzeżenia, jeśli coś wzbudzi ich podejrzenia. Odpowiada za to technologia Intel RealSense. To jednak nie wszystko. Uwagę zwracają także rozmiary kół, które ułatwiają pokonywanie rozmaitych przeszkód. Warto wiedzieć, że roboty patrolujący Nimbo są w stanie poradzić sobie z progami zwalniającymi czy krawężnikami itp. Szerokość tego typu urządzeń jest tylko nieco większa niż 60 cm. Dzięki temu takie roboty mogą przejeżdżać nawet przez lokalizacje, które są ogólnie trudno dostępne. Wiele walorów sprawia, że takie roboty w przyszłości mogą być masowo zatrudniane na przykład w galeriach handlowych czy w rozmaitych biurowcach itp.

Jak działa "Feel the view"?

Jak działa „Feel the view”?

Jak działa „Feel the view”?

Osoby, które podróżują samochodem często czerpią jedyną przyjemność – zakładając długie trasy – z podziwiania pięknych widoków zza okna. Nie brakuje też ludzi, którzy specjalnie wybierają się na wakacje własnym pojazdem. Chcą bowiem podziwiać piękne krajobrazy i cieszyć się zapierającymi dech w piersiach obrazkami. Ludzie niewidomi z racji swojej choroby mają bardzo utrudnione zadanie w tym temacie… Inżynierowie Forda postanowili jednak ułatwić im ten aspekt i stworzyli nowoczesny prototyp „Feel the view”. Co to dokładnie jest? Na czym polega działanie „Feel the view”?

Czym jest „Feel the view”?

Warto zaznaczyć, że „Feel the view” to prototyp wykonany przez inżynierów z koncernu Forda. Jeśli osoby niewidome chcą widzieć obrazy, to muszą umieścić go na szybie konkretnego pojazdu. Trzeba podkreślić, że produkt z pozoru może budzić kontrowersje. Wszystko dlatego, że dużo osób pewnie w tym momencie zastanawia się, jak to jest możliwe, że osoby niewidome cokolwiek na tym fakcie skorzystają… Warto jednak wiedzieć, że inżynierowie Forda wykonali kawał naprawdę bardzo dobrej pracy.

Jak działa „Feel the view”?

Umieszczenie prototypu na szybie danego pojazdu to dopiero pierwsza czynność, która musi być wykonana. Warto podkreślić, że główne działanie produktu odbywa się wtedy, kiedy osoba niewidoma naciśnie specjalny przycisk. Właśnie w tym momencie gadżet bierze się za wykonywanie zdjęcia krajobrazu, który w konkretnej chwili znajduje się za oknem pojazdu. Ciekawostką jest fakt, że „Feel the view” przekształca fotografie na obraz monochromatyczny charakteryzujący się wysokim kontrastem. Co dzieje się dalej? Należy podkreślić, że tak naprawdę wystarczy tylko, aby niewidomy przesunął palcem po przezroczystym ekranie. Wtedy zacznie on wibrować aż w 255 różnych intensywnościach.

Można powiedzieć, że „Feel the view” działa trochę tak, jak alfabet Braille’a. Trzeba zwrócić uwagę również na fakt, że sfotografowane krajobrazy są wyświetlane przez odpowiednie diody LED-owe. Osoby niewidome mogą dzięki temu w pewnym stopniu odczytać, co dzieje się za oknem konkretnego pojazdu. Brzmi świetnie, prawda? Niestety, „Feel the view” cały czas jest dopiero w fazie testów. Dużo mówi się o tym, że technologia będzie dostępna jedynie w seryjnie produkowanych autach marki Ford. To oznacza, że tak naprawdę tylko nieliczni będą mogli skorzystać z takiego nowoczesnego i unikatowego przywileju. Na pewno jednak nie będzie brakować chętnych, bo to pomocne narzędzie.

photo from: http://igsmag.com/technology/feel-the-view-a-smart-window-for-blind-passengers/